Moje początki z Raspberry Pi – poradnik cz.1

Cześć!

Tak jak wspominałem na fejkbuku, dokonałem wymiany Galileła na Raspberry Pi. Jak na mój gust to było bardzo dobre posunięcie, ponieważ po prawie miesiącu zabawy z prezentem od wujka Gates’a zdałem sobie sprawę, czemu rozdawał je za darmo. Z poważnych wad Galileo poza małą funkcjonalnością mogę wymienić spory apetyt na prąd nawet w trybie bezczynności, co za tym idzie płytka mocno się grzeje. Tych którym nie dano było się przekonać dlaczego darmo rozdają, odsyłam do strony z porównaniem tych dwóch płytek:
http://pl.mouser.com/applications/open-source-hardware-galileo-pi/

Jedyną rzeczą (co wyszperałem) którą ma Galileo, a nie ma Malina jest wbudowany przetwornik analogowo cyfrowy. Czy to wybitne ogranicza funkcjonalność? Oceńcie to sami. Po piątym dniu działania z Maliną widzę że jest to genialny sprzęt. Nie dlatego że jest to demon prędkości, ale ze względu na mnogość zastosowań jakie nam ta płytka daje.

Sprzęt kupiłem w sklepie http://botland.com.pl spodobała mi się jakość obsługi i cena wysyłki która była niższa niż u głównych dystrybutorów na Allegro. Dokupiłem także kabel RCA co polecam wszystkich kupujących Malinę B+, jako że w tej wersji płytka ma połączone analogowe wideo i dźwięk.

Compacto AK-66

Po pierwszym odpaleniu, musiałem parę rzeczy poustawiać żeby sprzęt mi działał jak zechcę. Przytoczę najważniejsze kroki do zrobienia według mojego scenariusza: Raspberry Pi Model B+ łączone przez WiFi za pomocą karty TL-321G, kontrolowane za pomocą SSH i VNC. Przetestowałem dodatkowo wtyk Wifi MT4217 – działa bez zarzutów 🙂
System oczywiście Raspbian. Korzystam z bezprzewodowej klawiatury Compacto AK-66 która ma przy okazji myszkę w postaci kulki – polecam, sprawdza się do tego celu bardzo dobrze.

Na początek podłączyłem sprzęt pod telewizor, kablem cinch. NTSC jest domyślnym trybem nadawania obrazu z maliny przy Raspbianie.

Znalezione.

Otóż: ja olałem sprawę podłączania Maliny przez złączę ethernet i wybrałem WiFi. Listę http://elinux.org/RPi_USB_Wi-Fi_Adapters
działających wtyków można znaleźć tutaj:
Jeśli jest wspierany, wtykamy i powinien być już widoczny jako wlan0 w terminalu za pomocą polecenia iwconfig.

Tak to powinno wyglądać.

Dla własnej wygody ustawiamy stałe IP i przy okazji wprowadzamy dane naszego routera SSID i hasło. Bardzo ładnie zostało to opisane na tej stronie: http://botland.com.pl/content/71-jak-ustawic-statyczne-ip-w-raspberry-pi
Uruchamiamy ponownie sprzęt i pod koniec ładowania powinien wyskoczyć przypisany przez nas adres.
Jeśli tak to spoko, powinniśmy móc się teraz połączyć z naszego normalnego PC-ta przez SSH programem PuTTY, wpisując przypisane IP. Możemy już odłączyć Malinę od telewizora i zarządzać nią z komputera.

Pulpit odpalony, nic tylko się logować 🙂

Standardowo, jak to w Debianie bywa, na wszelki wypadek wklepujemy: sudo apt-get update
Potem instalujemy serwer VNC, dzięki któremu będziemy mieli środowisko graficzne z Maliny, na normalnym PC. Wypowiadamy czar: sudo apt-get install tightvncserver
Po zainstalowaniu włączamy konfigurację: tightvncserver Wprowadzamy hasła potrzebne nam do logowania się w kliencie VNC.

Tak to wygląda.

Potem wpisujemy vncserver :1 -geometry 1280×1024. Pierwszy to port na którym uruchamiamy serwer VNC, drugi to jak się domyślacie rozdzielczość z jaką będzie pracował nasz wirtualny pulpit.
Pobieramy program VNC Viewer ze strony https://www.realvnc.com/download/viewer/
Wpisujemy IP z portem na którym odpaliliśmy pulpit, łączymy, ignorujemy ostrzeżenie o braku zabezpieczeń i powinien ukazać nam się pulpit.

Odpalamy Pythona
Na normalnie odpalonym interfejsie graficznym uruchamiamy po prostu IDLE Pythona z pulpitu, niemniej jeśli korzystamy z wirtualnego pulpitu nie zadziała nam skrót umieszczony fabrycznie. Klikamy prawym na IDLE, wybieramy Leafpad, odpala nam się edytor tekstu. Dodajemy w czwartej linijce po Exec=, polecenie gksu, jak na załączonym przeze mnie screenie. Zapisujemy i już po tej przeróbce odpalenie IDLE powinno pójść bez problemów. Dostaniemy ostrzeżenie że został uruchomiony program bez hasła roota, klikamy OK, możemy także zaznaczyć żeby więcej się nie pojawiało. 
Ciąg dalszy nastąpi, wolę podzielić to na jakieś rozsądne części niż tworzyć jeden wielki artykuł. Na pewno będzie o programowaniu w Pythonie, ogarnianiu LCD HD44780 et cetera – standard 🙂

Moje pytanie do Was:
Czy taki rodzaj tutoriali Wam odpowiada? Czy są jakieś kwestie o których warto wspomnieć?

Peace!