Z pamiętnika majsterkowicza – życie po życiu iPhone’a 3GS

Jak to typowy tygrysek, od czasu do czasu lubię sobie przy czymś podłubać, cokolwiek by to nie było. Przeglądając aukcje na allegro postanowiłem, że zreanimuje spisanego na straty iPhone 3GS, którego zakupiłem za 15zł. Jako że miałem wcześniej co nieco do czynienia ze sprzętem Apple, myślę sobie czemu by nie poszerzyć tego doświadczenia dalej? Oto krótka historia operacji jakie dokonałem na moim pacjencie.

img_20161021_165102Bateria

Z racji na rok premiery 3GSa, wprost należało oczekiwać że nie będzie w dobrym stanie. Trzymała w sobie około pół wolta, ze względu na jej trwającą przemianę ze stanu stałego do ciekłego darowałem sobie jakiekolwiek kombinacje. Zamówiłem zamiennik Blue Star, wstawiłem, kaboom, telefon odpalił.

img_20161009_092225

Złącze ładowania

Moja radość się skończyła kiedy przyszło mi się nakarmić mojego pacjenta. Złącze ładowania po prostu nie działało, pomimo sprawnego kabla. No to siup! Zamówiłem element na allegro za 12zł z wysyłką, wstawiłem i działa.

img_20161021_170423

Systemcapture

Przy obecnym stanie rzeczy z użyciem narzędzia redsn0w możemy przywrócić iPhone’a 3GS do iOS 4.0.0 włącznie. Wersja ta chodzi w miarę optymalnie, przy niej możemy pobrać z AppStore Operę Mini, przeglądarkę która przy tym dość leciwym sprzęcie sprawuje się genialnie. Przy przejściu do iOS 5.0 można wgrać Spotify, które powolne bo powolne, ale działa co jak na ponad 7 letni telefon jest sukcesem. Po przetestowaniu każdej opcji zdecydowałem się na ostatnią dostępną wersję systemu (6.1.6), głównie ze względu na najlepsze dostępne dodatki do Cydii. Springtomize pozwala na wyłączenie panelu powiadomień, wyszukiwania Spotlight i parę innych elementów odrobinę zwiększających płynność urządzenia.

img_0004

Simlock i co nie gra?

Po dość długich bojach z simlockiem (miał na Orange), darowałem sobie zabawę. Nie nada się do codziennego użytku, ale znalazł u mnie swoją niszę. Urządzenie sprawuje się idealnie jako odtwarzacz empetrójek. Mój główny telefon pracuje jako kamera podczas nagrywania gry na skrzypcach, a 3GS jako odtwarzacz podkładów.

img_20161021_165253

Czujnik zbliżeniowy, głośnik rozmów oraz czujnik oświetlenia nie działają. Na 100% jest to moja wina przez niezbyt ostrożny montaż tasiemki na płytce plastikowym wihajstrem. Nauka kosztuje. Wiadomo na co już należy uważać w przyszłości. Aparat również nie działa, zatrzymuje się na animacji zamkniętej migawki, jednak w żadnym stopniu nie tęsknie za nim.

iphone-3g-s-fully-disassembled2

Wnioski

iPhone 3GS ma fajną modularną budowę. Płyta główna nie zawiera żadnych elementów mechanicznych i jedynie przy wyjątkowo złym traktowaniu możemy uszkodzić złącza anten WiFi i GSM. Pozostałe elementy da się wymienić i przy pomocy filmików instruktażowych z Youtube’a da się to zrobić bez niesamowitych umiejętności manualnych. Wystarczy komplet narzędzi sprzedawanych opcjonalnie z baterią do 3GSa na Allegro. Czy warto remontować sobie taki telefon dla codziennego użytku? Myślę że nie, ale warto mieć świadomość konstrukcji danego telefonu. Świadomość tego, że na pohybel producentom możemy sobie samemu, w domu takie urządzenie naprawić, wymienić baterie i korzystać z niego dalej. Starsze iPhone’y co prawda są już zbyt powolne dla takiego statystycznego zjadacza social-media, ale do prostych zadań pokroju sprawdzania maili, obsługi wydarzeń z kalendarza są jak najbardziej okej. Jako następny cel obieram sobie iPhone’a 4, dorwę jakiś spisany na straty egzemplarz i zobaczymy co się da z nim zrobić.