Mój destresant, czyli Euro Track Simulator 2

W styczniu przeglądając Twitcha natrafiłem na gościa grającego godzinami na symulatorze ciężarówek. Kolejarz po 50-tce jeżdżąc wirtualną ciężarówką doznał „Wykop efektu” co dało mu niesamowity zastrzyk fejmu. Oglądałem go również przez parę godzin aż strzeliło mi do głowy: „A może ja też sobie pojeżdżę?”. Dziś krótka rozprawa o Euro Track Simulator 2, grze która niesamowicie zniwelowała mój stres związany z przebyciem dość poważnej choroby. Żadne dopalacze nie pomogły mi w tak ciężkich chwilach, jak pomógł mi ETS.

comment_qHFPQmODl8CLn6Lr2ruhZyDcF6YrYZXs

Od słów do czynów pobrałem wersję demonstracyjną ETS’a, wszak skoro jest, warto przetestować. Pojeździłem na klawiaturze, przetestowałem również wersje z myszką. Testowałem również wersje z padem.

„Do cholery, to nie jest to”.

Stara bo stara, ale wciąż sprawna kierownica wróciła do łask. Parę godzin zeszło nim oswoiłem się z całą mechaniką gry. Byłem niesamowicie zaskoczony jak ten symulator potrafi pozytywnie zająć mózg. Śmigałem, robiłem to kolejne zlecenia kiedy nagle demo się skończyło. Myślałem wtedy tylko o jednym.

„Muszę to mieć.”

Odkopałem świąteczny kupon z Empiku i udałem się na zakupy. Stojąc tak przed półką na której leżał mój pożądany obiekt chwilę się zawahałem. Różne myśli zaczęły mi krążyć po głowie: A po co mi to, a szkoda tej stówy na grę, a cholera, odkładam to… Jednak jakimś cudem półka zaklinowała się tak, że pudełka nie byłem już w stanie odłożyć na miejsce. To pudełko na mnie po prostu czekało.

comment_nIkpE3JVagtW9F9BZ1NH5fd8IeMd8dv5

Każdy ukończone zlecenie niesamowicie poprawiało mi samopoczucie. Własna ciężarówka, nowy garaż sprawiały że chociaż na trochę zapominałem o nadchodzącej operacji. Byłem w niesamowitym dołku, z którego ETS podczas moich gorszych dni skutecznie wyciągał. Po 60h spędzonych za wirtualnym kółkiem zrozumiałem dlaczego Janusz spędził tyle godzin w tym symulatorze. Przez dość ciężką historie odnalazł swój azyl, miejsce gdzie dusza doznaje ukojenia, gdzie po prostu może się wyluzować.

Czy mogę nazwać ETS’a swoim azylem? Można powiedzieć że tak. Nic tak nie potrafi zrelaksować po ciężkim dniu jak kolejne zlecenie do dostarczenia. Wsiadasz za kółko, odpalasz luźną muzykę i w drogę!

comment_2J53TXkRZMlrVjBEaucLQciXVtOedmWf